iDebil

Obsługa praktycznie dowolnego (nowego) programu na ajFonie z zainstalowaną siódemką jest dla mnie kompletną paranoją. DYKTAFON - niby działa, nagrywa by po chwili nie wiedzieć już co się dzieje i jak dalej postępuje nawigacja. Podobnie jest z KAMERĄ; klikam - nie działa, przesuwam palcem - działa. Myślę sobie: a-ha, to tak się robi, by po chwili zacząć bawić się panoramą i odkryć, że telefon nie może być odwrócony by funkcja działała poprawnie. PRZYPOMNIENIA: dodaję nowe, ustawiam datę i po chwili nie wiem jak postępować dalej. Popełniam kilka błędów by nauczyć się jak to działa. Następnym razem zapominam o tym, znowu nie działa tak jak ja bym chciał, tylko to ja muszę postępować tak jak nakazują mi projektanci aplikacji.

Tak właśnie postępuje rewolucja w Apple. Za każdym razem kiedy mam do czynienia z czymś nowym - nie mam pojęcia jak się do tego zabrać. iTunes, który pojawił się po śmierci Jobsa, najpierw działał tylko na komputerach, ajFony miały wciąż swoją, starszą wersję. Do dziś nie wiem jak działa nowa wersja iTunes. Do dziś szukam w tym programie funkcji, do których przyzwyczajałem się przez lata. Wszystko zostało wywrócone do góry nogami i jedyna myśl jaka przychodzi mi do głowy to taka, że flagowy program Apple stał się łindołsopodobny; jest bez sensu!

Kiedy działo się to na komputerze, miałem jeszcze nadzieję, że zmiany nie dotkną ajFonów. Kiedy Apple wyrzuciło projektanta iOS6 zrozumiałem, że nie ma już szans by duch Apple przetrwał. Pojawienie się iOS7 to strzał w mordę dla każdego, kto cenił firmę przez lata. Ludzie tego nie widzą bo ajFon jest często pierwszym Jabłkiem z jakim się zetknęli. Cieszą się z nowego gadżetu nie rozumiejąc filozofii jaka za nim stała.

Rzesza fanów Apple została najzwyczajniej w świecie zdradzona. Firma skupia się na sprzedaży nowych zabawek mając w nosie to co przez lata decydowało o ich sukcesie. Sytuacja potrwa jakiś czas bo każdy kto nie miał sprzętu Apple będzie teraz chciał go mieć. Ci, którzy rezygnują z zakupu Jabłek są dla Apple mało ważni, ale już niebawem cała sytuacja obróci się przeciwko nim, a akcje firmy polecą na pysk.

Apple żyło dzięki swojej inności. Próba przypodobania się wszystkim skończy się fatalnie. A Ive, który przyczynił się do odrodzenia firmy wbije ostatni gwódź do trumny. Historia Apple to historia wzlotu, odrodzenia i upadku. Steve Jobs popełnił w życiu dwa ogromne błędy; zatrudnił gościa z Pepsi-Coli, a na koniec oddał firmę w ręce Cooka…